Śpiewy na bazie Pod Ponurą Małpą 2019’

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
7 października 2019

Śpiewy na bazie Pod Ponurą Małpą 2019’

Typowo letnia aura przywitała Piechurów w Szklarskiej Porębie na 52 Ogólnopolskiej Turystycznej Giełdzie Piosenki Studenckiej ( hi,hi,hi – może paru studentów było a reszta pamięta kartki na mięso do studenckiej stołówki).

Wielu z nas zawitało w góry już w czwartek a pozostali zjeżdżali w piątek i sobotę. Była spora ekipa, więc rozpierzchliśmy się po różnych lokalizacjach. Najtwardsze sztuki wybrały namioty i „żagańską górkę”.

Część koncertowała już w czwartek, by w piątek do południa dać odpocząć gardłom i udać się na górskie szlaki. Miłośnicy czeskiego piwa i knedlików wybrali wycieczkę do Harrachova. Inni woleli polską stronę gór. Do ekipy „czeskiej” dołączyły zaprzyjaźnione góralki z Karkonoskiej Chatki. Pogoda dopisała, więc humory również. Lajtowa wyprawa do wodospadu Mumlawy pozwoliła nacieszyć oczy okolicą. A potem już mała biesiada ze smażonym syrem, knedlkami i czym kto chciał do popicia.

Nie zapomnimy spotkania z polskim turystą, który przypomniał nam filmowego czeskiego krecika z jego „OJOJOJ”. Tym razem w innym kontekście. Zastanawiał się głośno: co by to było, gdyby zamiast zakląć siarczyście np. po kopnięciu dużym palcem w drewnianą nogę od stołu zakrzyczeć „OJOJOJ”. Opowiadał obrazowo, więc rozbawił nas do łez.

Wieczór to już tradycyjnie – krzesełka na plecy i wymarsz na bazę po drodze wizytując „żagańską górkę”. Śpiewy rozbrzmiewały do bladego świtu. Niektórzy z nas dzielnie wtórowali artystom. Nasze przyjaciółki Lusia i Mariola do piania koguta biegały za co zdolniejszymi wykonawcami z propozycją odwiedzenia żagańskich spotkań z piosenką turystyczną i żeglarską.

Sobota to mniej ambitne wypady ze względu na popołudniowe plany związane ze wspólna zabawą przy gitarach w barze Pod skocznią.

Te z najlepszą kondycją ruszyły na wysoki kamień. Druga ekipa poszła w kierunku Kamieńczyka. Przynajmniej tak im się zdawało. Nie obyło się bez lekkiego błądzenia i pytania o drogę na szlaku, który jakoś w tym roku dziwnie zwodził. To nie koniec przygód. Pogoda szykowała niemiłe niespodzianki. Parę z nas zmokło do suchej nitki schodząc z Kamieńczyka. Inne wyglądały podobnie, ale pod Wysokim Kamieniem. Najlepsi byli jednak Łucja z Rysiem – ci to nie mieli gdzie uciec, bo siedzieli na wyciągu ze Szrenicy. Do tego trochę piorunów, słońce i znów deszcz.

Ale co tam, do popołudnia ekipa wydobrzała i stawiła się Pod skocznią, by lekko przetrenować gardła a wieczorem przed sceną ze swoimi krzesełkami. Warto było, bo Marek Majewski rozbawił nas do rozpuku a SETA i Mikroklimat pozwoliły się wyśpiewać. Nie zabrakło naszej ulubionej Wolnej Grupy Bukowiny i wielu innych lubianych i oczekiwanych.

Niedzielny poranek miło spędziliśmy z grupą BEZ IDOLA, by po ich koncercie przemieścić się na bazę obejrzeć laureatów Giełdy a byli to:

- w kategorii „Najlepsza Piosenka”
III „Autobana” – sł. Aneta Iwan, muz. Monika Madejska i Wojtek Gałecki
II „Bieszczadzka wiosna – sł. i muz. Zbigniew Rolniczak
„Kurz” – sł. i muz. Jan Wietrzycki
I „A jeśli” – sł. Aleksandra Bacińska, muz. Gabi Gunia – super energiczna babeczka – przypadła nam do gustu jej aranżacja.

- w kategorii „Najlepszy Wykonawca”
III „Na Piątym Progu”
„Krąg”
II „Plastiq Lole”
I Gabi Gunia

Udział w wypadzie zakończyliśmy tradycyjną rybką z grilla w drodze powrotnej.

Było cudownie. Jak zawsze.

 

Gosia R.